Mając plany dostarczania państwu tej oliwy chcieliśmy mieć pewność że jest tłoczona w odpowiednich warunkach
dlatego odwiedziliśmy tłocznię, gdzie butelkowana jest nasza oliwa.
Od 4 lat pomagamy w zbiorze oliwek. wiemy, jak rosną i jak są zbierane.
czystość przede wszystkim
Byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni jak czysto jest na linii produkcyjnej. Oprócz kilku oliwek, które spadły z taśmociągu, z podłogi można byłoby jeść. 🙂
Bardzo istotna dla jakości oliwy jest także czystość samej linii produkcyjnej. W olejarnii, w której tłoczona jest nasza oliwa, linia produkcyjna jest myta każdej nocy.
Nasze oliwy z certyfikatem bio już niedługo
Pierwsze oliwki, które trafiają do tłoczenia rano, to oliwki z certyfikowanych upraw bio, a następnie tłoczona jest oliwa z „naszej” plantacji.
Czy to znaczy, że „nasze oliwki” nie są bio? Są, ale nie mają oficjalnego certyfikatu w postaci zielonego listka. Niemniej jednak, uprawa naszej dostawcy jest obecnie w 3-letnim okresie przejściowym, po którym będzie on mógł również na etykiecie zamieścić „zielony listek”. Nastąpi to w 2026 roku.
W kontekście środków ochrony roślin, największym zagrożeniem oliwek jest pewien gatunek muszek, który robi dziury w owocach. Aby sprawdzić, czy rzeczywiście muszki stanowią problem dla gaju oliwnego stosuje się pułapki z feromonami, w których liczy się owady.
Jeśli sytuacja wymaga zastosowania środka przeciw owadom, opryskuje się raptem powierzchnię 1 m2 na co drugim drzewie. I to wszystko.
Tłoczenie trwa ...
Wróćmy jednak do olejarnii. Skrzynie z oliwkami opróżniane są na sito, gdzie następuje oddzielenie owoców od liści. Te trafiają taśmociągiem na przyczepę stojącą na zewnątrz budynku.
Oliwki natomiast są taśmociągiem transportowane do pierwszej stacji, gdzie są myte. Następnie trafiają do serca olejarnii, czyli maszyny zwanej gramola, która miażdży oliwki razem z pestkami i przerabia na pulpę. Ta następnie trafia do maszyny przypominającej młynek. Tam przez ok. 40 minut w temperaturze ok. 24 stopni Celsjusza pulpa jest obracana. Następnie trafia ona do tzw. dekantera, gdzie następuje wyodrębnienie cieczy z pulpy.
I wreszcie oliwa na stole
Następnie oliwa trafia do wirówki, gdzie pod wpływem wysokich obrotów oddziela się wodę od oliwy i kranika zaczyna płynąć zielony płyn, czyli oliwa z pierwszego tłoczenia.
Teraz trzeba nią tylko napełnić butelkę, przywieźć do domu, podpiec kromkę chleba, posmarować przekrojonym czosnkiem i polać świeżą wytłoczoną oliwą. Smacznego!